Gdy spotkałam się z Domi na podpisanie umowy i opowiadała mi o zamyśle ich wesela pomyślałam: to będzie prawdziwe slow wedding! Bez spiny, na luzie, garden party pod namiotem, w otoczeniu najbliższych. Choć samo przyjęcie odbywało się w pięknym Pałacu w Małkowie, nie miało nic wspólnego ze stylem glamour! Domi i Mati postawili na nowoczesność, kolory, minimalizm i spontaniczność.

 

Slow wedding to wesele, które jak sama nazwa wskazuje dzieje się powoli, bez konkretnego sztywnego harmonogramu. Często - choć nie zawsze, na tego typu imprezach pojawia się znacznie mniej gości. Para młoda decyduje się wówczas na zaproszenie tylko najbliższej rodziny i przyjaciół. Bywa także, że slow wedding odbywa się bez tej całej weselnej otoczki w postaci DJ-a i oczepin. Idealnym miejscem na przyjęcie w tym stylu będzie przytulna restauracja, namiot, który może posłużyć za garden party właśnie bądź inne obiekty w duchu slow. 

 

Domi i Mati w dekoracjach postawili na kolor: bukiety, które stały na okrągłych stołach oraz sama wiązanka panny młodej były istną burzą kolorów. Stylizacja pary robiła ogromne wrażenie. Domi wybrała minimalistyczną, białą sukienkę, która zyskała charakteru dzięki cekinowym butom w stylu retro. Mati zaś wyglądał jak aktor ze Złotej Ery Hollywood. Gdy założyli swoje ray-bany oboje wyglądali jak para filmowa!

 

Slow wedding w namiocie

18 marca 2022