W te święta postanowiłam spróbować swoich sił w sesjach świątecznych. Ponieważ jestem wielką fanką sesji lifestylowych uznałam, że uchwycenie tych magicznych momentów w trakcie świątecznych przygotowań, najbardziej naturalnie uda się w domu u mojej fotografowanej pary czyli Marty i Antka. 

 

Święta są dla mnie synonimem słowa dom. Ponieważ jestem tą szczęściarą, która miała naprawdę wesołe dzieciństwo, święta wspominam najpiękniej jak tylko można. W całym domu pachniało niezwykłymi potrawami mojej babci, choinka była zawsze do sufitu. To były jeszcze czasy gdzie na śnieg można było liczyć co rok, więc świąteczny klimat potęgował ten dziś tak przez wszystkich wyczekiwany biały puch. I choć oczywiście jak w każdej rodzinie - i w mojej bywały momenty słodko-gorzkie, to na ten jeden dzień w roku naprawdę zasiadaliśmy wszyscy do stołu ze spokojem w sercu i uśmiechem na twarzy. "Jest taki dzień...gdy jesteśmy wszyscy razem" jak to śpiewały Czerwone Gitary. Przy okazji: to jedna z moich ulubionych świątecznych piosenek!

 

Dziś gdy już wiek goni, wiara w Świętego Mikołaja odeszła w zapomnienie, a śniegu nie widziało się przez kilka lat - magia świąt powoli się zaciera ale też coraz trudniej znaleźć na nią czas w tych szalonych czasach. Czy Wam też się wydaje, że kiedyś naprawdę ludzie mieli więcej czasu dla siebie i popatrzenie sobie w oczy?

 

Bardzo zależało mi na tym aby na tej świątecznej, wyjątkowej sesji, z bliskimi mi ludźmi, wydobyć ciepło i dziecięcą radość, która towarzyszyła okresowi Świąt Bożego Narodzenia większości z nas. Dopełnieniem na sesji była cudowna, adoptowana suczka pary - Felcia, która jak to każdy pieseł - wprowadziła przytulną atmosferę.

 

Zapraszam Was do obejrzenia tej świątecznej opowieści!

 

 

 

 

 

Świąteczna sesja lifestyle z Martą, Antkiem i Felką

21 grudnia 2020